Marzec – czyli przedwiośnie w Tatrach

Kopa Kondracka

Pod bezchmurnym niebem pierwszy z Czerwonych Wierchów. Kopa Kondracka (2005 m npm). Rozległa Kopa jest dość zdradliwa… Podchodząc na nią od strony Przełęczy Kondrackiej (od Giewontu) wydaje się, że już, już jesteśmy na szczycie… Po czym – osiągnąwszy kulminację Wyżniego Mnichowego Upłazu – okazuje się, że do szczytu jeszcze drugie tyle. A jeśli jeszcze jest upalne lato….Ale pominąwszy trud podejścia – zarówno Kopa, jak i pozostałe Czerwone Wierchy są imponujące. Zarówno przemierzając czerwony szlak, jak i podziwiając je z Przysłopu Miętusiego, czy Doliny Małej Łąki. Wtedy dopiero widać przepaściste urwiska, skalne zerwy i załomy. Ja osobiście wolę mieć je pod stopami…

Bookmark the permalink.