Niespodziewane „tornadko” w Nartach

Ależ to było zaskoczenie!

Podczas jednego ze styczniowych  spacerów po Kampinosie po raz pierwszy miałam okazję zaobserwowania ciekawego zjawiska meteorologicznego.  Oczywiście nie było to – określone w tytule – „tornadko”, dalece go jedynie przypominało. W naszym klimacie bowiem tornada i cyklony nie występują (dzięki Bogu ). Wir pyłowy w „zimowo-śnieżnej” odsłonie, który pojawił się na torfowisku w Nartach był zdecydowanie „niecodzienny”.   

Powstał – jak wszystkie tego rodzaju zjawiska, w wyniku silnego nagrzania podłoża promieniami słonecznymi. I prąd konwekcyjny gotowy. Ale ja wolę mniej naukowe określenie…

Nie wiadomo, czy gdybym wyszła z rezerwatu Nart pół godziny wcześniej, bądź później, miałabym okazję go ujrzeć. Tego rodzaju zjawiska, choć występują stosunkowo często – trwają krótko, więc skoro już nastapiła już tak korzystna zbieżność w  czasie i przestrzeni skupiłam swą całkowitą uwagę na kilkanaście minut, podczas których starałam się zarejestrować jak najwięcej ujęć. Zobaczmy więc to jeszcze raz….

Poniżej – zarejestrowany krótki film – niestety – zbyt krótki, to zjawisko zasługiwało na więcej uwagi ze strony ‚kamerzysty”. Ale za to doskonale widać na nim dynamikę wiru.

[youtube_sc url=http://www.youtube.com/watch?v=V4GW7z77mc8]

Ten wpis należy do kategorii Bez kategorii. Bookmark the permalink.

Możliwość komentowania jest wyłączona.