Jesień – czyli kolorowe szaleństwo…

Rozpieściła nas Pani Jesień…. 

 „…z paletą farb przywiał wiatr, 

 zaplamił cały park,

bolą oczy od tych wszystkich barw …”

Tak długiej i pięknej od dawna nie pamiętam. Jeszcze początek listopada dawał szansę na pobłąkanie się po leśnych ścieżkach i obserwację jesiennej feerii barw. Prawie zupełny brak deszczu sprawił – że jesienne dywany szeleściły, a liście z drzew opadały lekko i z wdziękiem. Gdzieniegdzie pojawiał się nawet jakiś spóźniony grzybek

Doskonałą ilustracją do jesiennego spaceru jest piosenka mojego ulubionego Starego Dobrego Małżeństwa  pt.  Wrzesień….  (krótki cytat powyżej)   Tylko – że tego  września  jeszcze  nie było TAKICH  kolorów…  Dopiero suchy i słoneczny październik  wybarwił  je  po mistrzowsku… Więc mimo niezbyt adekwatnego tytułu  warto posłuchać:  Wrzesien.     Melancholijną i skromną muzyką swój tekst opatrzył Ryszard  Żarowski.

Mam jednak nadzieję – że oczy nie rozbolały zbytnio – a jedynie się uśmiechnęły…  🙂

Ten wpis należy do kategorii Bez kategorii. Bookmark the permalink.

Możliwość komentowania jest wyłączona.