Nad Świdrem – czyli rezerwat raczej nietypowy

 Gdzie woda czysta i trawa zielona…

   Ogromna ilość wiecznie głodnych komarów fruwających  latem w Kampinosie skutecznie zniechęciła mnie do leśnych spacerów ….    I dobrze – niech się tam zeżrą nawzajem!    

   Postanowiłam eksplorować ujście Świdra  do Wisły w pobliżu Otwocka. Dla mieszkańców najbliższej okolicy – Świdrów Wielkich, Otwocka, Józefowa, Karczewa – wypady w ten półdziki teren są najzupełniej naturalne. To doskonałe miejsce  spacerów, biwakowania,  plażowania i chlapania się w stosunkowo płytkiej wodzie.  Ale ja byłam tam po raz pierwszy. I zapewne nie ostatni,  bo niezwykle różnorodny – zarówno morfologicznie, jak i botanicznie teren niezwykle przypadł mi do gustu.  Świder jest rzeką bardzo zmienną.  Na stosunkowo krótkim odcinku (od mostu na Trasie Nadwiślańskiej  do ujścia) można zauważyć  duże zmiany prędkości nurtu, nawet przy niskim stanie wody,  jaki akurat miałam okazję obserwować. Wywierają one zasadniczy wpływ na kształt i budowę jego brzegów. Meandrujący nurt rzeki  z łatwością podcina wysokie, piaszczyste (wydmowe) brzegi  tworząc  skarpy, by po chwili osadzić porwany materiał  po przeciwnej stronie budując piaszczyste łachy, niewielkie wysepki,  lub po prostu  przetransportować go do Wisły.  Podczas wiosennych roztopów poziom wody w rzece  może podnieść się nawet o 3 metry (tak dużą różnicę poziomów stwierdzono) – wtedy na przyległe tereny bezlitośnie wkracza woda.  To warunkuje charakter szaty roślinnej. Występują tu kompleksy łąkowo – bagienne z olszynami, zarośla wiklinowe, łęgowo- topolowe i topolowo-wierzbowe. Piaszczyste wydmy zaś porastają zbiorowiska borowe z przewagą sosny, której korzenie z trudem umacniają luźne podłoże. 

   Aby zachować naturalny charakter doliny, jej urok i malowniczość, oraz uchronić ją przed degradacją, w 1978 r. utworzono rezerwat „Świder”.  Obejmuje on aż 41 km rzeki i 238 ha powierzchni w jej środkowym  biegu. Przy samym ujściu – od mostu  w Świdrach Wielkich, ochrona obejmuje 20-metrowy pas po obu stronach rzeki. Prowadzą tamtędy ścieżki spacerowo-rowerowe, z których można w kilkunastu miejscach  dotrzeć bezpośrednio  nad brzeg rzeki.  Niektóre z tych miejsc – piaszczyste, są malutkimi plażami zachęcającymi do chwili odpoczynku i ochłody.

   Dlaczego uważam ten rezerwat za „raczej nietypowy”? Ano dlatego – że można tu wjechać samochodem (lewy brzeg rzeki), brak zakazu palenia ognisk i wprowadzania psów…. Ludzie zachowują się aż nazbyt swobodnie – plażują nie zwracając uwagi na to, że gdzieś pod skarpą siedzi sobie jakiś bóbr – czy wydra, a jaskółki brzegówki latają jak szalone wokół  swych gniazd…  O resztkach pozostawianych po biwakowaniu już nie wspomnę…   Słowem: zero  szacunku dla przyrody.  Szkoda – bo występują tu liczne i mocno już przerzedzone gatunki zwierząt.  Do największych należą dostojne łosie  chroniące się w rozległych nadwiślańskich gąszczach i dziki za którymi wybitnie nie przepadam.        

                                                                        Dojść nad rzekę można z kilku stron. Ja zrobiłam to od strony ulicy Górki w Świdrach Wielkich, schodząc ze skarpy na nadwiślańskie łąki.  Jedna      z kilku wijących się wśród traw po pas ścieżek, wyprowadziła  wprost na wysoki i urwisty, prawy brzeg  Świdra, w pobliżu jego ujścia do Wisły.  Stąd więc i fotografie nadwiślańskich „plaż” będących skutkiem  erozyjnej, transportowej i akumulacyjnej działalności  Różanki (regionalna nazwa Świdra). Pogoda była cudna, choć z przeciwległego brzegu Wisły trochę chmurzyło i pomrukiwało… W rezultacie spadł krótki, acz intensywny deszcz, płosząc na krótko licznych niedzielnych plażowiczów i spacerowiczów. Ale odświeżył tylko parną atmosferę i wkrótce  można było dalej kontynuować poznawanie okolicy.

        Zapraszam na spacer…..

Ten wpis należy do kategorii Bez kategorii. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *