„…Jesień przyszła i nie ma rady na to….”

No nie ma…    

   To oczywiście fragment tekstu Andrzeja Waligórskiego o zatroskanym staruszku i jego żonie – oraz oczywiście  o JESIENI… Ja nie jestem tak strapiona – choć żal za minionym latem i długim ciepłym dniem jest i będzie utrzymywał się aż do wczesnej wiosny…

   Polska jesień jest specyficzna, kapryśna – ostatnimi laty wręcz  nieprzewidywalna … Przybiera tak różne oblicza.  Jednym razem  Ciepła i Złota obleczona w nitki Babiego Lata – za chwilę – Mokra, Zimna i Odpychająca… Jednego dnia wabi nas przebogatą paletą barw….złotem i brązem liści, czerwienią  owoców dzikiej róży i głogu…  zapachem dymu z ognisk rozpalanych na działkach i pustych już polach … Za chwilę znowu, zatrzymuje nas w domu z kubkiem herbatki z sokiem malinowym – albo i JESZCZE CZYMŚ…    

   Zdążyłam ją powitać… Jak co roku…. Tym razem nie w Kazimierzu – ale w Górach Świętokrzyskich, w ostatni weekend września.

Pogoda dopisała i poniższe zdjęcia wogóle mogły być  wykonane… Ale dzięki niemal bezchmurnemu niebu mogłam poszwendać się po mniej odwiedzanych zakamarkach tego malowniczego regionu.  Kraiński Grzbiet i malutkie Pasmo Masłowskie  leżące między  Kielcami a Krajnem zachęcały połogimi grzbietami do relaksowego spaceru…  W platąninie dróg i dróżek wiodących   z pobliskich wiosek ukryte były czerwone znaki   szlaku turystycznego… Zarośnięte krzewami róż i głogów miedze,  zarośla suchych traw i pola truskawek ….  Tak to właśnie wyglądało.

   Pożegnałam pagórki Świętokrzyskie… I wracam do miasta – przecież tam także przyszła jesień…..

I na zakończenie przytoczę w całości uroczy wiersz Andrzeja Waligórskiego.

„Jesień idzie”.

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
– Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
– Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

🙂

Ten wpis należy do kategorii Bez kategorii. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *