Roślinność górska

Przez kilka ostatnich lat wędrując po górach, z prawdziwą   przyjemnością                    fotografowałam    rośliny rosnące na  ubogim, skalnym, górskim podłożu. Czasem były to rozległe, piękne i bujne „kwietniki” pokrywające w lipcu i sierpniu piętra dolin Tatr Polskich i Słowackich, a czasem  maleńkie, skromne ale równie piękne, zagubione w skalnym rumoszu kwiatuszki, rosnące w bezpośrednim sąsiedztwie lodowców alpejskich, walczące z wiatrem i temperaturą o przetrwanie

   Ostatnio – w drugiej połowie lipca 2011  miałam okazję i niezrównaną przyjemność przyjrzeć się roślinności Pirenejów na terenie Księstwa Andorry. Określam miejsce tak dokładnie, ponieważ różnice w występowaniu poszczególnych gatunków  nie dotyczą już nawet Pirenejów Wschodnich – czy Zachodnich – ale wręcz sąsiadujących dolin i ich zboczy w zależności od nasłonecznienia i podłoża….  Różnice ogromne….

   Niestety – nie widziałam morza  kwitnących narcyzów i żonkili porastających wiosną hale, ani rododendronów w pełnej szacie (zaledwie kilka kwitnących krzewów w wyższych partiach). Ale mogłam podziwiać  żółte goryczki – których w Polskich górach nie uświadczysz… I irysy – identyczne, jak te, które kiedyś pielęgnowałam w  ogrodzie. Jednak tam, wśród hal wyglądały zupełnie inaczej… Nawet, jeżeli na tej hali pasły się stada dorodnych krów, raczej obojętnych na ich urok.  I mnóstwo delikatnych storczyków… podobnych do tych z naszych Pienin.

Zapraszam …

Możliwość komentowania jest wyłączona.