Zwierzyniec „po mojemu”

Wiosna w pełni – więc najwyższy czas na Roztocze. 

Wycieczki w ten piękny i atrakcyjny turystycznie region Lubelszczyzny zainaugurował wypad do Zwierzyńca i w jego okolice.  Kojąca zieleń lasów, zapach żywicznych, rosnących na piaszczystych wydmach sosen, wijacy się leniwie malowniczy Wieprz – największa rzeka regionu …   Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz

Wśród komarów…

No – oczywiście nie tylko wśród komarów…

 Gdyby wyłącznie o nie chodziło, najlepiej od razu pojechać nad Bajkał (trochę daleko – ale za to komarów zatrzęsienie!).

Tu – w Zaborowie, a raczej w jego okolicach spaceruje się w  „cudnych okolicznościach przyrody”, wybitnie sprzyjającym łazikom, bowiem teren niezwykle malowniczy i zdecydowanie „nienudny”…. Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz

Po prostu NAŁĘCZÓW…

Nie jestem kuracjuszką w sanatorium….. JESZCZE NIE!  

I niech tak zostanie jak najdłużej … Po prostu mam blisko :)….  Dwadzieścia  minut  jazdy  autkiem – to przecież mniej  niż  z jednego końca mojego  miasta na  drugi…  że o warszawskich  korkach  litościwie  nie wspomnę :).  No więc skoro  wiosna nastała, a pogoda przecudnej  urody krzyczała w oknie – trzeba  było się  ruszyć.  Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Możliwość komentowania Po prostu NAŁĘCZÓW… została wyłączona

Lody puściły

No właśnie – czas płynie jak szalony!

Ze strony tytułowej w pośpiechu usunęłam „Bramę do zimy”, by zastąpić ją czymś weselszym. No bo CO może być  bardziej optymistego, niż trwała zmiana stanu skupienia wody w okolicach marca? I zwariowany świergot ptaków.. i klucze żurawi i boćków przelatujących nad głowami? I coraz wyższe słońce? Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Możliwość komentowania Lody puściły została wyłączona

Niespodziewane „tornadko” w Nartach

Ależ to było zaskoczenie!

Podczas jednego ze styczniowych  spacerów po Kampinosie po raz pierwszy miałam okazję zaobserwowania ciekawego zjawiska meteorologicznego.  Oczywiście nie było to – określone w tytule – „tornadko”, dalece go jedynie przypominało. W naszym klimacie bowiem tornada i cyklony nie występują (dzięki Bogu ). Wir pyłowy w „zimowo-śnieżnej” odsłonie, który pojawił się na torfowisku w Nartach był zdecydowanie „niecodzienny”.    Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz

Łosie na uroczysku Łuża

Kolejna zimowa wycieczka do Puszczy…

Kilka dni przed Bożym Narodzeniem jedną z leśnych,     zasypanych śniegiem ścieżek rozpoczynających się na parkingu    w Dąbrowie dotarłam na skraj uroczyska Łuża. To rozległe torfowisko porośnięte z rzadka krzakami jałowców, małymi sosenkami samosiejkami, przykrywała gruba puchowa pierzyna. Nic dziwnego, że gospodarze Puszczy – łosie, miały poważny, kulinarny problem…. Zupełnie nieoczekiwanie, wśród brzóz pojawiła się właśnie – jak na zawołanie –  „trzyłosiowa” rodzina intensywnie poszukująca czegoś „na ząb”.  Przejdź do galerii

Dodaj komentarz

Zima w lesie

Nie lubię zimy!!!!

Jestem ciepłolubna, a zimą słonka albo za mało – albo jeżeli  już   jest – to za krótko…

Zima w mieście jest okropna! Sterty nieuprzątniętego śniegu na ulicach, albo ślisko, albo znowu mokra śnieżna breja klei się do butów…                             Wychodząc gdziekolwiek tracę mnóstwo czasu na nałożenie tego wszystkiego – czego nie muszę nakładać wiosną i latem.. Jednym słowem pełen dyskomfort….                                                                  Na drogach absolutna katastrofa!  Drogowcy jak co rok – rozkosznie zdumieni i dziecinnie bezbronni, jak gdyby nie potrafili patrzeć w kalendarz i zrozumieć prognoz meteorologów… Przejdź do galerii

Dodaj komentarz

Listopad – a więc tęsknota za latem…

Najbardziej ponury miesiąc w roku…

Ale TEGO roku był  wyjątkowo łaskawy…  To  kaprysy nieprzewidywalnej ostatnimi czasy aury…. Ale nic nie trwa wiecznie i „normalny polski”  listopad zapukał w końcu w szyby zimnym i zaciętym deszczem, zimowe buty zmieniły w  przedpo-koju pantofle, a chustki do nosa są na porządku dziennym – i czasem nocnym.

No i cóż możemy zrobić – żeby nie zwariować i nie popaść w ciężką depresję z braku słońca ??? Ano wrócić do lata….!!! Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz

„…Jesień przyszła i nie ma rady na to….”

No nie ma…    

   To oczywiście fragment tekstu Andrzeja Waligórskiego o zatroskanym staruszku i jego żonie – oraz oczywiście  o JESIENI… Ja nie jestem tak strapiona – choć żal za minionym latem i długim ciepłym dniem jest i będzie utrzymywał się aż do wczesnej wiosny…

   Polska jesień jest specyficzna, kapryśna – ostatnimi laty wręcz  nieprzewidywalna … Przybiera tak różne oblicza.  Jednym razem  Ciepła i Złota obleczona w nitki Babiego Lata – za chwilę – Mokra, Zimna i Odpychająca… Jednego dnia wabi nas przebogatą paletą barw….złotem i brązem liści, czerwienią  owoców dzikiej róży i głogu…  zapachem dymu z ognisk rozpalanych na działkach i pustych już polach … Za chwilę znowu, zatrzymuje nas w domu z kubkiem herbatki z sokiem malinowym – albo i JESZCZE CZYMŚ…     Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz

Urocze zakątki „po mojemu”…

Często bywa, że miejsca które odwiedzam i które przypadną mi do gustu, próbuję nieco zmienić.

Przetwarzam wtedy obraz fotograficzny i nieco fantazjuję… Efekty bywają różne …

Przejdź do galerii

Kategoria Bez kategorii | Dodaj komentarz